Benedykt XVI Miastu i Światu

O pomoc i pociechę nowo narodzonego Jezusa dla wszystkich cierpiących i zranionych w swej godności prosił Benedykt XVI w orędziu na Boże Narodzenie, które wygłosił tradycyjnie w południe 25 grudnia z centralnego balkonu bazyliki św. Piotra w Watykanie.

Przypomniał, że Dzieciątko narodzone w stajence betlejemskiej z Maryi Panny, przyszło na świat, aby nas zbawić i pomóc nam pokonywać zło. Po wygłoszeniu orędzia Ojciec Święty udzielił zgromadzonym na Placu św. Piotra i wszystkim ludziom na świecie za pośrednictwem mediów, błogosławieństwa Urbi et Orbi (Miastu i Światu), a następnie złożył życzenia świąteczne w 65 językach. Oto polski tekst orędzia papieskiego:

Drodzy bracia i siostry z Rzymu i całego świata!

Chrystus nam się narodził! Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania. Do wszystkich dociera echo wieści z Betlejem, którą Kościół katolicki głosi na wszystkich kontynentach, przekraczając wszelkie granice narodowości, języka i kultury. Syn Maryi Dziewicy narodził się dla wszystkich, jest Zbawicielem wszystkich.

Starożytna antyfona liturgiczna przyzywa Go następującymi słowami: „O Emmanuelu, królu nasz i Prawodawco, nadziejo i ratunku narodów; przyjdź nas wybawić, nasz Panie i Boże”. Veni ad salvandum nos! Przyjdź nas wybawić! Jest to wołanie człowieka wszystkich czasów, który czuje, że sam nie jest w stanie przezwyciężyć trudności i niebezpieczeństw. Odczuwa potrzebę włożenia swej ręki w rękę większą i silniejszą, w rękę, która z wysoka wyciąga się ku niemu. Drodzy bracia i siostry, tą ręką jest Jezus, narodzony w Betlejem z Dziewicy Maryi. To On jest ręką, którą Bóg wyciągnął ku ludzkości, by ją wyprowadzić z ruchomych piasków grzechu i postawić ją na nogi na skale, na mocnej skale Swojej prawdy i Swojej miłości (por. Ps 40, 3).

Tak, to oznacza imię tego Dzieciątka, imię, które z woli Boga nadali Mu Maryja i Józef: nazywa się Jezus, czyli „Zbawiciel” (por. Mt 1, 21 i Łk 1, 31). Posłał Go Bóg Ojciec, aby nas zbawić przede wszystkim od głębokiego zła, zakorzenionego w człowieku i w historii: tego zła, jakim jest oddzielenie od Boga, zarozumiała pycha, by zrobić wszystko samemu, by stanąć do konkurencji z Bogiem i aby Go zastąpić, by decydować, co jest dobre, a co złe, by być panem życia i śmierci (por. Rdz 3, 1-7). Jest to wielkie zło, wielki grzech, z którego my, ludzie, możemy się wyzwolić jedynie powierzając się Bożej pomocy i jedynie wołając do Niego: Veni ad salvandum nos! – Przyjdź nas wybawić!

Już sam fakt wznoszenia tej modlitwy do Nieba stawia nas we właściwej sytuacji, stawia nas w prawdzie o nas samych: jesteśmy bowiem tymi, którzy wołali do Boga i zostali ocaleni (por. Est [grecki] 10, 3f). Bóg jest zbawicielem, my zaś tymi, którzy są w niebezpieczeństwie. To On jest lekarzem, a my chorymi. Rozpoznanie Go jest pierwszym krokiem ku zbawieniu, ku wyjściu z labiryntu, w którym sami się zamykamy przez naszą pychę. Wzniesienie oczu ku Niebu, wyciągnięcie rąk i wołanie o pomoc jest drogą wyjścia, pod warunkiem, że będzie Ktoś, kto słucha i może przyjść nam z pomocą.

Jezus Chrystus jest dowodem, że Bóg wysłuchał naszego wołania. Ale nie tylko! Bóg żywi ku nam miłość tak silną, że nie może pozostawać sam w Sobie, że wychodzi z samego Siebie i przychodzi do nas, dzieląc aż do końca naszą kondycję (por. Wj 3, 7-12). Odpowiedź, jaką Bóg dał w Jezusie na wołanie człowieka, nieskończenie przekracza nasze oczekiwanie, stając się taką solidarnością, która nie może być wyłącznie ludzka, ale Boża. Tylko Bóg, który jest miłością i miłość, która jest Bogiem, mogła dokonać wyboru, że nas zbawi, podejmując drogę, która jest z pewnością najdłuższą, ale jest tą, która szanuje prawdę Jego i naszą: drogę pojednania, dialogu, współpracy.

Dlatego, drodzy bracia i siostry w Rzymie i na całym świecie, w to Boże Narodzenie roku 2011 zwróćmy się do Dzieciątka z Betlejem, Syna Maryi Panny, i powiedzmy: „Przyjdź nas wybawić!”. Powtarzamy to w duchowej jedności z tak wieloma osobami żyjącymi w szczególnie trudnych sytuacjach i stając się głosem tych, którzy nie mają głosu.

Razem prośmy o Bożą pomoc dla mieszkańców Rogu Afryki, cierpiących z powodu głodu i klęsk nieurodzaju, czasem pogarszanych trwałym stanem niepewności. Niech wspólnota międzynarodowa nie przestaje wspierać swą pomocą wielu uchodźców z tego regionu, ciężko doświadczonych w ich godności.

Niech Pan pocieszy mieszkańców Azji Południowo-Wschodniej, szczególnie Tajlandii i Filipin, którzy ciągle jeszcze przeżywają poważne trudności z powodu ostatnich powodzi.

Niech Pan spieszy z pomocą ludzkości zranionej w wyniku tak wielu konfliktów, które także dziś wykrwawiają naszą planetę. On, który jest Księciem Pokoju, niech obdarzy pokojem i stabilnością Ziemię, którą wybrał, aby przyjść na świat, pobudzając do wznowienia dialogu między Izraelczykami a Palestyńczykami. Niech położy kres przemocy w Syrii, gdzie przelano już tak wiele krwi. Niech wspomaga pełne pojednanie i stabilizację w Iraku i Afganistanie. Niech da nową energię do budowania dobra wspólnego wszystkim warstwom społecznym w krajach Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu.

Niech Narodziny Zbawiciela wspierają perspektywy dialogu i współpracy w Mianmarze, w poszukiwaniu podzielanych wspólnie rozwiązań. Niech narodziny Odkupiciela zapewnią stabilność polityczną krajom afrykańskiego Regionu Wielkich Jezior i niech wspomagają zaangażowanie mieszkańców Południowego Sudanu na rzecz ochrony praw wszystkich obywateli.

Drodzy bracia i siostry, skierujmy spojrzenie na Grotę w Betlejem: Dzieciątko, które kontemplujemy, jest naszym zbawieniem! To Ono przyniosło na świat powszechne przesłanie pojednania i pokoju. Otwórzmy nasze serca, zaprośmy Je do naszego życia. Powtarzajmy Mu z ufnością i nadzieją: Veni ad salvandum nos!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.